28 listopada 2022

Prostota wrogiem urzędnika

Prowadzenie portalu o przychodniach i lekarzach na NFZ wymaga komunikowania się z różnymi urzędami. Do instytucji publicznej można wysłać zwykłą pocztą pismo zakończone jakimś długopisowym bazgrołem i urząd "wie", że jego nadawcą jest osoba wymieniona w nagłówku. Inaczej jest w świecie cyfrowym. Tu w postępowaniach administracyjnych często skan pisma z ładnym podpisem niewiele znaczy - bo skąd urząd ma wiedzieć, czy ktoś się nie podszywa pod adresata.

Problem uwierzytelniania w komunikacji elektronicznej z administracją rozwiązuje m.in. platforma ePUAP. Za pomocą swojego zweryfikowanego profilu możemy wysłać elektronicznie wiadomość do urzędu i urząd wie, że my to my. W celu promowania i ułatwiania tego typu komunikacji, instytucje na swoich stronach publikują adresy swoich skrzynek ePUAP. Jako, że mieliśmy ostatnio problem z wysyłką wiadomości do urzędu dysponując adresem skrzynki, zwróciliśmy się do działu pomocy ePUAP z prośbą o przedstawienie instrukcji wysyłania w ten sposób wiadomości. Centralny Ośrodek Informatyki udzielił następującej odpowiedzi:

W celu wysłania korespondencji na określoną skrytkę prosimy o wykonanie następujących kroków:

1.  Otworzyć formularz "pismo ogólne do podmiotu publicznego - stary wzór"

https://epuap.gov.pl/wps/myportal/strefa-klienta/katalog-spraw/sprawy-ogolne/ogolne-sprawy-urzedowe-2/pismo-ogolne-do-podmiotu-publicznego

2. Po zaczytaniu formularza w skrzynce ePUAP, kliknąć opcję "Kopiuj do roboczych"

3. Przejść do zakładki "Robocze" i otworzyć pismo ponownie

4. Pominąć okienko "Ustaw zmień adresata", gdyż adresowanie na określoną skrytkę nastąpi w kolejnym kroku

5. Uzupełnić formularz i wybrać opcję "Dalej"

6. W okienku "Adresowanie" wybrać opcję "Książka Adresowa"

7. W polu "Szukaj" wpisać adres skrytki: (adres skrytki składa się z: /identyfikator/nazwaskrytki - wielkość liter ma znaczenie)

8. Po wyszukaniu zaznaczyć z listy odbiorcę i kliknąć opcję "Dodaj zaznaczonych odbiorców z listy odbiorców", a następnie "Zapisz odbiorców i zamknij".

9. Podpisać pismo, a następnie wysłać   

Oczywiście znajdą się malkontenci uważający, że jest to nadmiernie skomplikowana procedura - zwłaszcza, gdy porówna się ją do kroków potrzebnych do wysłania zwykłego emaila. My natomiast uważamy, że jest to prostsze rozwiązanie niż chodzenie na pocztę i należą się rządowi za nie ogromne brawa. Przy okazji wypada nam też podziękować za utrwalanie podejścia do tworzenia rozwiązań informatycznych nadmiernie skomplikowanych i nieintuicyjnych. Bo to właśnie taka urzędnicza filozofia przyczyniła się do stworzenia naszego informatora o kolejkach w przychodniach NFZ.

31 października 2022

Ważny wyrok dla pacjentów?

Niedawno znana gazeta poinformowała, że zapadł "Ważny wyrok dla pacjentów. Sąd: przychodnia musi odbierać telefon od razu". Pod publikacją nikt się nie podpisał, została ona napisana zanim w portalu orzeczeń pojawiło się uzasadnienie wyroku, wydaje się być napisana przede wszystkim na podstawie autopromocyjnego artykułu Rzecznika Praw Pacjenta. Nam się wydaje, że Rzecznik za bardzo nie ma czym się chwalić, a wyrok nie jest "ważny".

Sama sprawa (jej sądowa sygn. akt V SA/Wa 3197/21) zaczęła się w listopadzie 2020 roku - wtedy Rzecznik powziął informację, że nie da się dodzwonić i umówić na wizytę w przychodni. W wyniku postępowania RPP zapadła decyzja administracyjna. Została ona zaskarżona przez świadczeniodawcę, więc zajął się nią sąd. Sąd zgodził się z tym, że skoro prawo nakazuje podmiotom umożliwiać rejestrowanie się telefonicznie, to jego łamaniem jest nieumożliwianie rejestrowania się. Oznacza to, że Rzecznik Praw Pacjenta miał prawo nałożyć "karę" na świadczeniodawcę. Czyli sąd podtrzymał jego decyzję. Tą "karą" był obowiązek natychmiastowego zaniechania niemożliwości dodzwonienia się do poradni. TAK - ten "ważny" wyrok oznacza, że jakaś pojedyncza przychodnia ma zacząć odbierać telefony!

Postępowanie Rzecznika pokazuje jaką urzędową mentalnością cechuje się ta instytucja. Jakoby postępowanie dotyczyło nieodbierania telefonów. Ale co w ramach tego zrobił Rzecznik? Poprosił przychodnię o regulamin przychodni, opisy procedur, regulamin teleporad. Dodatkowo zwrócił się do NFZ o kopie skarg na podmiot oraz statystyki rozliczonych świadczeń. Taka wnikliwość z pewnością miała sens - dzięki temu teczka z aktami sprawy była gruba i widać było, że jest pracowane.  

Urząd również robił rzeczy związane z odbieraniem telefonów - wykonał 80 sprawdzających połączeń telefonicznych. "Tylko" 57% zostało odebranych. Wynik nienajlepszy. Ale w praktyce oznacza, że większości osób uda się dodzwonić i umówić do lekarza za pierwszym lub drugim razem. Słyszeliśmy o gorszych przypadkach. Być może zamiast przekładać nadmiarowe papiery w urzędzie, lepiej byłoby więcej dzwonić, identyfikować i "karać" te przychodnie, do których faktycznie nie da się dodzwonić?  

  

30 września 2022

Ataki cybernetyczne w NFZ

Ostatnio pisaliśmy o tym, że nie tylko w NFZ są długie kolejki. Ale już wracamy do tego, co słychać (było) w Funduszu. W lutym 2022 roku NFZ ostrzegał przed potencjalnym niebezpieczeństwem czyhającym na osoby chcące skorzystać ze stron internetowych oddziałów wojewódzkich.   


Treść komunikatu to: Prosimy o ostrożność przy wyszukiwaniu i wpisywaniu adresów stron internetowych oddziałów wojewódzkich NFZ. Pojawiły się fałszywe strony, których adresy na pierwszy rzut oka są łudząco podobne do adresów prawdziwych stron OW NFZ. Fałszywe strony mogą służyć do wyłudzania danych wrażliwych lub przeprowadzania ataków cybernetycznych.

To oczywiście godne pochwały (więc chwalimy!), że urząd ostrzega przed "hackerami". Aczkolwiek, dobre wrażenie lekko psuje to, że "fałszywe" adresy zostały stworzone już w 2013 roku.

W sumie nie ma co się dziwić. Na pomoc zdrowotną zapewnianą przez Fundusz często trzeba czekać latami. To czemu miałoby być inaczej w przypadku potencjalnego zagrożenia cyberatakiem?

31 sierpnia 2022

Kolejki? Nie tylko w NFZ.

Sporadycznie zdarza nam się krytykować na blogu NFZ. Natomiast nasz serwis przede wszystkim pozwala uniknąć kolejek do poradni NFZ. Tym razem jednak będzie o czymś innym. Okazuje się, że jest i inna instytucja państwowa, w której obywatel może liczyć na równie szybką pomoc jak w NFZ.

Zdarza się, że świadczeniodawcom nie podoba się fakt publikowania informacji o ich przychodniach w naszym portalu. Nie są w stanie zaakceptować, że społeczeństwo ma prawo wiedzieć, w których poradniach można uzyskać pomoc medyczną finansowaną ze środków publicznych. Niespełnienie żądań takich świadczeniodawców często kończy się tym, że musimy wysłuchać wielu niemiłych słów oraz tłumaczyć się przed Urzędem Ochrony Danych Osobowych. Bo właśnie tam trafiają skargi na nasz portal. 

Jedna z takich skarg została złożona na nas w styczniu 2019 roku. Lekarka, właścicielka 2 gabinetów zażądała podjęcia stanowczych kroków w celu usunięcia danych kontaktowych jej poradni. Uzasadniła to tym, że pacjenci mogą ją zabić (sic! - "Wydarzenia z 13 stycznia br. z Gdańska, publiczny mord osoby publicznej (...) potwierdzają jednoznacznie moje obawy"). Reakcją urzędu było poproszenie nas o zajęcia stanowiska, co uczyniliśmy. Następnie w piśmie z 10 czerwca 2019 roku UODO poinformował, że w tej sprawie zgromadzono materiał dowodowy wystarczający do wydania decyzji. 

Można by zarzucić, że w sytuacji zagrożenia życia pół roku to trochę długo na zbieranie materiału dowodowego. Niemniej jednak to i tak dość krótki okres zważywszy, że po zebraniu dowodów, UODO ostatecznie zakończył sprawę wydając decyzję dnia 29 grudnia 2021 r. Czyli prawie 3 lata pani doktor musiała czekać na pomoc. Jest to prawie tak samo długo jak czas oczekiwania do endokrynologa na NFZ we Wrocławiu. Nie powinno tak być. Ale pocieszeniem jest to, że w takiej sytuacji lekarze mają szansę przekonać się na własnej skórze, jak może czuć się pacjent czekający latami na coś, co mu się należy.  

24 lipca 2022

EKUZ - garść ciekawostek

Karta EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego) to wydawany m.in. przez NFZ dokument uprawniający do korzystania ze świadczeń zdrowotnych podczas pobytu w większości państw europejskich. Co warto o niej wiedzieć:

1. Pozwala ona korzystać z opieki na zasadach panujących w danym kraju. W praktyce oznacza to, że nie zwolni ona ze wszystkich kosztów pomocy (bo w danym kraju opieka może być częściowo płatna).

2. Dla osób z pieniędzmi i cierpliwością, nie jest bardzo potrzebna "na wakacje". NFZ za korzystanie z publicznej opieki w danym kraju, powinien zwrócić poniesione koszty na podstawie rachunków.

3. Teoretycznie można ją wyrobić przez platformę pacjent.gov.pl. Nam to się nie udało, natomiast udało się przez platformę EPUAP.

4. Sensem tej karty jest używanie jej za granicą. Pomimo tego NFZ wydaje ją w języku polskim. Wydawać by się mogło, że nieświadomość istnienia obcych języków to polska specyfika. O dziwo okazuje się, że w obcych krajach, również są one wydawane w lokalnym języku.



Udanych wakacji!

22 października 2021

Dezinfolinia NFZ

Pomimo tego, że ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych zobowiązuje NFZ do przetwarzania danych o kolejkach na udzielenie danego świadczenia, to od lat zamiast tego, Fundusz decyduje się zbierać informacje o długościach kolejek do "komórek" (czyli np. do poradni albo oddziału). Rodzi to problemy w sytuacji, gdy w danym miejscu udzielane jest inne świadczenie niż sugeruje jego nazwa np. w poradni gastroenterologicznej może być finansowane przez NFZ wyłącznie świadczenie gastroskopii. Fundusz informując o takim miejscu udzielania świadczeń, błędnie podaje, że można tam uzyskać poradę gastrologa na NFZ

Niejednokrotnie zwracaliśmy się do NFZ z prośbą o podanie listy rodzajów miejsc udzielania świadczeń, w których, poza tym najbardziej intuicyjnym, pacjent może znaleźć pomoc. Udzielone odpowiedzi nigdy nie były pełne. Na przykład niedawno wyszedł nowy przypadek związany z oddziałami endokrynologicznymi na NFZ. Okazuje się, że osoba ze skierowaniem na taki oddział może również poszukiwać pomocy na wybranych oddziałach chorób wewnętrznych, oddziałach nefrologicznych i oddziałach reumatologicznych (bo mają również zakontraktowane udzielanie świadczeń endokrynologicznych). O ile pacjenci na bank nie domyślą się, że ze skierowaniem na oddział endokrynologiczny powinny rozważać rejestrację na oddział nefrologiczny, to dodatkowego smaku dodaje to, że nie wie o tym nawet "infolinia" NFZ. Przykładowo na prośbę o podanie miejsc, w których można być z takim skierowaniem przyjętym w Pomorskim, TIP udziela następujących informacji:   



W rzeczywistości jednak nie jeden, a trzy oddziały udzielają te świadczenia (i tę informację można odnaleźć w portalu SwiatPrzychodni.pl). W Pomorskim świadczenia udziela dodatkowo: Uniwersyteckie Centrum Kliniczne (w klinice endokrynologii i chorób wewnętrznych) oraz Szpitale Wojewódzkie w Gdyni (na oddziale chorób wewnętrznych). 

14 września 2021

Limity zdrowego rozsądku

Jeden z naszych użytkowników poskarżył się, że publikujemy nieprawdziwe informacje o czasie oczekiwania do urologa na NFZ w Szpitalu Miejskim w Krakowie. Tj. w sierpniu informowaliśmy, że na wizytę czeka się około miesiąca. Niestety odmówiono mu rejestracji twierdząc, że limity przyjęć na ten rok zostały wyczerpane.

Tego typu nieprawidłowości z "pomocą" NFZ wyjaśniamy. Wydawałoby się, że jest to prosty przypadek. Jedno, że podawany przez przychodnię termin jest nieprawdziwy i należy go poprawić. Natomiast bardziej gorliwi mogliby też zwrócić uwagę, że rejestracja powinna być prowadzona w sposób ciągły i już teraz powinno się dać zapisać na przyszły rok.

Jednak jest to dużo ciekawszy przypadek. Świadczeniodawcy zobowiązani są podawać informacje o możliwych terminach dla pacjentów pierwszorazowych. Te terminy są w praktyce tożsame z terminami dostępnymi dla pacjentów już będących pod opieką poradni. Jednak nie w tym przypadku. Wyczerpane limity dotyczą wyłącznie pacjentów, którzy są już pod opieką poradni. Czyli podawany miesięczny czas oczekiwania jest prawidłowy i zgodny z przepisami. Ma to sens?

No chyba nie bardzo. Pomijając ogólną sensowność istnienia limitów (czyli w praktyce odkładania leczenia na później), to rozróżnianie limitów na pacjentów pierwszorazowych i kontynuujących leczenie tworzy paradoksy. Przykładowo pacjent będący pod opieką poradni może z niej się wypisać. Tj. odebrać skierowanie i pójść do jakiejś innej. Np. tej, z której właśnie się wypisał. Zostanie tam pacjentem pierwszorazowym i jednak będzie mógł otrzymać pomoc lekarską w tym roku. Albo uczciwy pierwszorazowy pacjent może wybrać właśnie tę poradnię, bo czeka się do niej tylko miesiąc. Ale po pierwszej wizycie dowie się, że nie może w tym roku w niej już kontynuować leczenia. Lepiej więc by było gdyby od razu zapisał się do innej poradni, z dłuższym czasem oczekiwania i rzeczywistą możliwością kontynuacji leczenia. 

Zastanawia jaki jest sens takiej organizacji pracy poradni. Często jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Czy za wizytę pierwszorazową poradnia dostaje więcej pieniędzy? Może. A może chodzi o coś innego. Na pierwszych wizytach zazwyczaj przeprowadza się diagnostykę. A w jakie inne miejsce jak nie do tego samego szpitala zostanie wysłany na drogie badania taki pacjent? Korzystniej jest przyjmować takich pacjentów, na których można dobrze zarobić niż takich, którym wypisuje się tylko recepty.     

NFZ oczywiście w takiej sytuacji nie widzi problemu, ani powodu do podjęcia interwencji.