18 stycznia 2023

Pies ogrodnika

Już od dawna mamy pomysł i chęć publikowania w portalu informacji o kolejkach do sanatoriów. Wprost tych danych NFZ nie przetwarza. Ale dałoby się długość tych kolejek oszacować na podstawie liczby osób skierowanych na leczenie i tego po jakim czasie te osoby są obsłużone. 

Istnieje portal NFZ: skierowana.nfz.gov.pl, który pozwalał na podstawie numeru skierowania, sprawdzić jego status. Ale z czasem pobieranie tych danych zostało "zabezpieczone" koniecznością przepisywania kodów z obrazka. Tj. automatyczny odczyt tych informacji został znacznie utrudniony. Tym samym pomysł na zrobienie informatora z kolejkami do sanatoriów na podstawie tych danych upadł.  

Ciekawostką są powody, dla których NFZ zdecydował się wprowadzić zabezpieczenie. Okazuje się, że ktoś zrealizował inny pomysł - stworzył serwis (sanatorium.mobi), który monitorował status skierowań i wysyłał zainteresowanym osobom powiadomienia. Była to (i może wciąż jest) wartościowa usługa, która z pewnością posłużyła wielu pacjentom. Niestety zazdrosny NFZ zamiast ją promować, postanowił przed nią ostrzegać i z nią walczyć. Z tego właśnie powodu zaimplementowany został mechanizm kodu z obrazka. Czyli NFZ postanowił utrudnić korzystanie zwykłym ludziom ze swojego serwisu, tylko po to, żeby zniszczyć czyjś biznes służący pacjentom. 

Jeszcze większą ciekawostką jest to, że wspomniany serwis dał jakoś radę omijać te zabezpieczenia. Kontynuował on swoją działalność, więc utrudnienie na stronie NFZ stało się wyłącznie niedogodnością dla osób chcących uzyskać informacje bezpośrednio z informatora Funduszu.

Największa ciekawostką jest dalsza reakcja NFZ na tę sytuację. Sami opisali swoje działania tak:

Czyli nie dość im było utrudniać prowadzenie komuś działalności. Gdy to im nie wyszło, postanowili nasłać na osoby prowadzące portal prokuraturę. Szczęśliwie prokuratura kierowała się zdrowym rozsądkiem (co niestety nie zawsze ma miejsce) i do tego sąd rejonowy nie dopatrzył się potencjalnego przestępstwa (co jest podobnie zaskakujące).   

Choć przedstawione wyjaśnienia są z 2017 roku, to wciąż osoba, która podpisała się pod powyższym pismem, pełni obowiązki dyrektora w NFZ. My o tym pamiętamy i logo "Otwarte Dane" na stronie Centrali NFZ, czy współorganizowane hackathony, mało nas przekonują, że Fundusz jest instytucją, z którą można zbudować coś fajnego.

30 grudnia 2022

Czy czas leczy rany (tj. obrażenia narządu wzroku)?

Teoretyczne są takie miejsca, w których można uzyskać całodobowo pomoc okulisty. Teoretycznie, bo ich wykazu nie znajdzie się na stronie Ministerstwa, ani w informatorach NFZ. Ale ich brak nas nie zniechęcił, postanowiliśmy je odszukać.

W tym celu skorzystaliśmy z TIP - czyli całodobowej Telefonicznej Informacji Pacjenta (z którą można też kontaktować się mailowo). Celem TIP (uzasadniającym całodobowość) jest to, że "Uzyskasz informację o nocnej i świątecznej opiece lekarskiej, najbliższym SOR oraz aptece, w której znajdziesz swój lek - porozmawiasz z nami również w języku angielskim, ukraińskim i rosyjskim.". Ale niestety Informacja nie dysponuje informacjami na temat dyżurów okulistycznych. Na pytanie w tej sprawie odpowiada ona tak:


W takim razie postanowiliśmy zapytać o to mazowiecki NFZ. O ile TIP udzielił odpowiedzi w 5 minut, to oddział przygotowywał odpowiedź przez 10 dni. Ostatecznie wysłał maila z linkiem do swojej strony, gdzie faktycznie publikowane są harmonogramy dyżurów.  

Harmonogramy wyglądają o tak:


Czyli codziennie inne miejsce ma dyżur, do tego nie ma w nim podanego numeru kontaktowego. 

Sensem uzyskania tych danych przez nas było przygotowanie informatora, do którego dałoby się łatwiej dotrzeć i łatwiej było z niego skorzystać. Niestety podejście NFZ (codzienne rotowanie miejscami udzielania świadczeń), przekonało nas do porzucenia tego pomysłu.

Ale są ludzie, którzy mogą mieć inną motywację do szukania nagłej pomocy okulistycznej. Mogą np. mieć potrzebę skorzystania z nagłej pomocy okulistycznej. Żeby uzyskać informacje od NFZ gdzie się udać, sugeruje im się m.in. wysłanie listu "pocztą tradycyjną". Aczkolwiek można ją uzyskać szybciej - pocztą nietradycyjną - nam zajęło to "tylko" 10 dni...

28 listopada 2022

Prostota wrogiem urzędnika

Prowadzenie portalu o przychodniach i lekarzach na NFZ wymaga komunikowania się z różnymi urzędami. Do instytucji publicznej można wysłać zwykłą pocztą pismo zakończone jakimś długopisowym bazgrołem i urząd "wie", że jego nadawcą jest osoba wymieniona w nagłówku. Inaczej jest w świecie cyfrowym. Tu w postępowaniach administracyjnych często skan pisma z ładnym podpisem niewiele znaczy - bo skąd urząd ma wiedzieć, czy ktoś się nie podszywa pod adresata.

Problem uwierzytelniania w komunikacji elektronicznej z administracją rozwiązuje m.in. platforma ePUAP. Za pomocą swojego zweryfikowanego profilu możemy wysłać elektronicznie wiadomość do urzędu i urząd wie, że my to my. W celu promowania i ułatwiania tego typu komunikacji, instytucje na swoich stronach publikują adresy swoich skrzynek ePUAP. Jako, że mieliśmy ostatnio problem z wysyłką wiadomości do urzędu dysponując adresem skrzynki, zwróciliśmy się do działu pomocy ePUAP z prośbą o przedstawienie instrukcji wysyłania w ten sposób wiadomości. Centralny Ośrodek Informatyki udzielił następującej odpowiedzi:

W celu wysłania korespondencji na określoną skrytkę prosimy o wykonanie następujących kroków:

1.  Otworzyć formularz "pismo ogólne do podmiotu publicznego - stary wzór"

https://epuap.gov.pl/wps/myportal/strefa-klienta/katalog-spraw/sprawy-ogolne/ogolne-sprawy-urzedowe-2/pismo-ogolne-do-podmiotu-publicznego

2. Po zaczytaniu formularza w skrzynce ePUAP, kliknąć opcję "Kopiuj do roboczych"

3. Przejść do zakładki "Robocze" i otworzyć pismo ponownie

4. Pominąć okienko "Ustaw zmień adresata", gdyż adresowanie na określoną skrytkę nastąpi w kolejnym kroku

5. Uzupełnić formularz i wybrać opcję "Dalej"

6. W okienku "Adresowanie" wybrać opcję "Książka Adresowa"

7. W polu "Szukaj" wpisać adres skrytki: (adres skrytki składa się z: /identyfikator/nazwaskrytki - wielkość liter ma znaczenie)

8. Po wyszukaniu zaznaczyć z listy odbiorcę i kliknąć opcję "Dodaj zaznaczonych odbiorców z listy odbiorców", a następnie "Zapisz odbiorców i zamknij".

9. Podpisać pismo, a następnie wysłać   

Oczywiście znajdą się malkontenci uważający, że jest to nadmiernie skomplikowana procedura - zwłaszcza, gdy porówna się ją do kroków potrzebnych do wysłania zwykłego emaila. My natomiast uważamy, że jest to prostsze rozwiązanie niż chodzenie na pocztę i należą się rządowi za nie ogromne brawa. Przy okazji wypada nam też podziękować za utrwalanie podejścia do tworzenia rozwiązań informatycznych nadmiernie skomplikowanych i nieintuicyjnych. Bo to właśnie taka urzędnicza filozofia przyczyniła się do stworzenia naszego informatora o kolejkach w przychodniach NFZ.

31 października 2022

Ważny wyrok dla pacjentów?

Niedawno znana gazeta poinformowała, że zapadł "Ważny wyrok dla pacjentów. Sąd: przychodnia musi odbierać telefon od razu". Pod publikacją nikt się nie podpisał, została ona napisana zanim w portalu orzeczeń pojawiło się uzasadnienie wyroku, wydaje się być napisana przede wszystkim na podstawie autopromocyjnego artykułu Rzecznika Praw Pacjenta. Nam się wydaje, że Rzecznik za bardzo nie ma czym się chwalić, a wyrok nie jest "ważny".

Sama sprawa (jej sądowa sygn. akt V SA/Wa 3197/21) zaczęła się w listopadzie 2020 roku - wtedy Rzecznik powziął informację, że nie da się dodzwonić i umówić na wizytę w przychodni. W wyniku postępowania RPP zapadła decyzja administracyjna. Została ona zaskarżona przez świadczeniodawcę, więc zajął się nią sąd. Sąd zgodził się z tym, że skoro prawo nakazuje podmiotom umożliwiać rejestrowanie się telefonicznie, to jego łamaniem jest nieumożliwianie rejestrowania się. Oznacza to, że Rzecznik Praw Pacjenta miał prawo nałożyć "karę" na świadczeniodawcę. Czyli sąd podtrzymał jego decyzję. Tą "karą" był obowiązek natychmiastowego zaniechania niemożliwości dodzwonienia się do poradni. TAK - ten "ważny" wyrok oznacza, że jakaś pojedyncza przychodnia ma zacząć odbierać telefony!

Postępowanie Rzecznika pokazuje jaką urzędową mentalnością cechuje się ta instytucja. Jakoby postępowanie dotyczyło nieodbierania telefonów. Ale co w ramach tego zrobił Rzecznik? Poprosił przychodnię o regulamin przychodni, opisy procedur, regulamin teleporad. Dodatkowo zwrócił się do NFZ o kopie skarg na podmiot oraz statystyki rozliczonych świadczeń. Taka wnikliwość z pewnością miała sens - dzięki temu teczka z aktami sprawy była gruba i widać było, że jest pracowane.  

Urząd również robił rzeczy związane z odbieraniem telefonów - wykonał 80 sprawdzających połączeń telefonicznych. "Tylko" 57% zostało odebranych. Wynik nienajlepszy. Ale w praktyce oznacza, że większości osób uda się dodzwonić i umówić do lekarza za pierwszym lub drugim razem. Słyszeliśmy o gorszych przypadkach. Być może zamiast przekładać nadmiarowe papiery w urzędzie, lepiej byłoby więcej dzwonić, identyfikować i "karać" te przychodnie, do których faktycznie nie da się dodzwonić?  

  

30 września 2022

Ataki cybernetyczne w NFZ

Ostatnio pisaliśmy o tym, że nie tylko w NFZ są długie kolejki. Ale już wracamy do tego, co słychać (było) w Funduszu. W lutym 2022 roku NFZ ostrzegał przed potencjalnym niebezpieczeństwem czyhającym na osoby chcące skorzystać ze stron internetowych oddziałów wojewódzkich.   


Treść komunikatu to: Prosimy o ostrożność przy wyszukiwaniu i wpisywaniu adresów stron internetowych oddziałów wojewódzkich NFZ. Pojawiły się fałszywe strony, których adresy na pierwszy rzut oka są łudząco podobne do adresów prawdziwych stron OW NFZ. Fałszywe strony mogą służyć do wyłudzania danych wrażliwych lub przeprowadzania ataków cybernetycznych.

To oczywiście godne pochwały (więc chwalimy!), że urząd ostrzega przed "hackerami". Aczkolwiek, dobre wrażenie lekko psuje to, że "fałszywe" adresy zostały stworzone już w 2013 roku.

W sumie nie ma co się dziwić. Na pomoc zdrowotną zapewnianą przez Fundusz często trzeba czekać latami. To czemu miałoby być inaczej w przypadku potencjalnego zagrożenia cyberatakiem?

31 sierpnia 2022

Kolejki? Nie tylko w NFZ.

Sporadycznie zdarza nam się krytykować na blogu NFZ. Natomiast nasz serwis przede wszystkim pozwala uniknąć kolejek do poradni NFZ. Tym razem jednak będzie o czymś innym. Okazuje się, że jest i inna instytucja państwowa, w której obywatel może liczyć na równie szybką pomoc jak w NFZ.

Zdarza się, że świadczeniodawcom nie podoba się fakt publikowania informacji o ich przychodniach w naszym portalu. Nie są w stanie zaakceptować, że społeczeństwo ma prawo wiedzieć, w których poradniach można uzyskać pomoc medyczną finansowaną ze środków publicznych. Niespełnienie żądań takich świadczeniodawców często kończy się tym, że musimy wysłuchać wielu niemiłych słów oraz tłumaczyć się przed Urzędem Ochrony Danych Osobowych. Bo właśnie tam trafiają skargi na nasz portal. 

Jedna z takich skarg została złożona na nas w styczniu 2019 roku. Lekarka, właścicielka 2 gabinetów zażądała podjęcia stanowczych kroków w celu usunięcia danych kontaktowych jej poradni. Uzasadniła to tym, że pacjenci mogą ją zabić (sic! - "Wydarzenia z 13 stycznia br. z Gdańska, publiczny mord osoby publicznej (...) potwierdzają jednoznacznie moje obawy"). Reakcją urzędu było poproszenie nas o zajęcia stanowiska, co uczyniliśmy. Następnie w piśmie z 10 czerwca 2019 roku UODO poinformował, że w tej sprawie zgromadzono materiał dowodowy wystarczający do wydania decyzji. 

Można by zarzucić, że w sytuacji zagrożenia życia pół roku to trochę długo na zbieranie materiału dowodowego. Niemniej jednak to i tak dość krótki okres zważywszy, że po zebraniu dowodów, UODO ostatecznie zakończył sprawę wydając decyzję dnia 29 grudnia 2021 r. Czyli prawie 3 lata pani doktor musiała czekać na pomoc. Jest to prawie tak samo długo jak czas oczekiwania do endokrynologa na NFZ we Wrocławiu. Nie powinno tak być. Ale pocieszeniem jest to, że w takiej sytuacji lekarze mają szansę przekonać się na własnej skórze, jak może czuć się pacjent czekający latami na coś, co mu się należy.  

24 lipca 2022

EKUZ - garść ciekawostek

Karta EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego) to wydawany m.in. przez NFZ dokument uprawniający do korzystania ze świadczeń zdrowotnych podczas pobytu w większości państw europejskich. Co warto o niej wiedzieć:

1. Pozwala ona korzystać z opieki na zasadach panujących w danym kraju. W praktyce oznacza to, że nie zwolni ona ze wszystkich kosztów pomocy (bo w danym kraju opieka może być częściowo płatna).

2. Dla osób z pieniędzmi i cierpliwością, nie jest bardzo potrzebna "na wakacje". NFZ za korzystanie z publicznej opieki w danym kraju, powinien zwrócić poniesione koszty na podstawie rachunków.

3. Teoretycznie można ją wyrobić przez platformę pacjent.gov.pl. Nam to się nie udało, natomiast udało się przez platformę EPUAP.

4. Sensem tej karty jest używanie jej za granicą. Pomimo tego NFZ wydaje ją w języku polskim. Wydawać by się mogło, że nieświadomość istnienia obcych języków to polska specyfika. O dziwo okazuje się, że w obcych krajach, również są one wydawane w lokalnym języku.



Udanych wakacji!